25 maja 2013

Coloful day :)

Hej ;) 
Wczorajszy dzień minął w sumie leniwie. Od kilku dni remontujemy łazienkę, co skutkuje tym, że jest w domu straszne nieogarnięcie. Wanna rozmontowana, mnóstwo kafelków, wiertarka w ruch, woda odłączona, wczoraj cały dzień jej nie mieliśmy , ale to wiadomo, żeby nie zalało mieszkania :D dlatego nabraliśmy wcześniej zapasu w wiaderka i daliśmy sobie radę, o. Byliśmy w Castoramie po wannę, zlew i inne różności niezbędne przy remoncie. Ale idzie do przodu :) 
Porobiłam też trochę z angielskiego, a dziś będę ogarniać ogólną technologię żywności. Moje Juwenalia mogę uznać za zakończone, nie lubię tego, bo to znak, że nadchodzi seeeesja... Brr. Nie chcę nawet o tym myśleć...

Dziś mam dla Was outfit. Wybrałam ubrania, w których czuję się bardzo swobodnie, zdjęcia pochodzą z jednego ze słonecznych spacerów (dziś niestety- szaro, buro i ponuro...) Lubię legginsy w paski, tym razem jednak odwróciłam kolory- więcej czarnego, mniej białego koloru. Czarna koszulka z kolorową czaszką jest akcentem, który miał za zadanie dorobić nieco właśnie słonecznego klimatu, podobnie jak okulary. Do nich dopasowałam torebkę oraz beżowe balerinki, a także jeansową kurtkę, która moim zdaniem dodaje każdej stylizacji odrobinę świeżości. 

 legginsy- Jollychic
torebka- Jollychic
koszulka- Gofavor
kurtka- New Look
bransoletka- Gofavor
buty- no name
okulary- ZeroUV

Jak Wam się podoba? :) 

Ja dziś się jaram finałem Ligi Mistrzów, to będzie coś! Także wieczór w 100% zaplanowany ;) 
Uciekam przejrzeć Wasze blogi, zapraszam Was również na mojego Facebook'a, gdzie zawsze dużo aktualności ;)
https://www.facebook.com/pages/Katsuumi/175839629159625?ref=hl
Buziaki,
Kats.

24 maja 2013

Po koncercie :)

Hej :) 
To chyba najważniejszy z Juwenaliowych dni już za mną, dziś odpoczywam- mam sporo zaliczeń w przyszłym tygodniu i powoli trzeba coś zacząć ogarniać... Zaraz zajmę się angielskim, a dla Was krótka relacja z wczorajszego koncertu Kamila Bednarka i Enej, na którym się bawiłyśmy ;) 
Ludzi była caaała chmara, zwłaszcza w 3 czy 4 rządku, do którego jakimś cudem udało mi się dostać. Większość stanowiły oczywiście dziewczyny, które ciągle krzyczały "Kamil, Kamil!" w nadziei, że zaśpiewa specjalnie dla nich piosenkę... :D Ja tam przyszłam przede wszystkim, żeby zobaczyć na żywo znane osoby i pobawić się przy muzyczce reggae, która ładuje mi baterie bardzo pozytywnie. Ledwo udało mi się wyciągnąć aparat, aby zrobić jakieś zdjęcia, większość jest niestety rozmazana :< baaardzo podobał mi się przekaz tych utworów i to, jak Kamil łapał kontakt z publicznością, zachowywał się naturalnie i widać, że ma pasję ;) wybawiłam się również przy Eneju, chociaż stałam już dużo dalej, ale skakało się, skakało i szalało :D 

 Dawno nie byłam na koncercie i jestem mega pozytywnie nastawiona :))) 
___________________________________________

A w Romwe kolejna fajna akcja- tym razem również osoby, które nie mają w swojej szafie legginsów Romwe, mogą je wybrać w Instagramowej akcji :)

1. Zrób zdjęcie w legginsach Romwe lub jeśli nie masz- ciekawy zrzut ekranu/kolaż etc. z nimi.
2. Na Instagram Romwe (@romwe) dodaj zdjęcie i wpisz:  #romwemay “I’m xxx(name), I’m in xxx(city), I wear Romwe leggings”  on Instagram)3. Oznacz lokalizację :)
4. Obserwuj Romwe na Instagramie
5. Czas do końca akcji: 06/09/2013
Więcej info: http://instagram.com/p/ZnB99AP1dH/
Kochani, wyłączam komentowanie tej notki, ponieważ dziś będę miała maleńko czasu na korzystanie z laptopa i odpisanie na komentarze...
Mam nadzieję, że to nie przeszkodzi Wam w czytaniu, hihih ;D 
Wracam juuutro :)
Buziaki,
Kats.

PS. I jutro ostatni dzień konkursu!!! Kto jeszcze nie wziął udziału- zapraszam! :D
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=465422560201329&set=a.234035240006730.55578.175839629159625&type=1&theater

23 maja 2013

Juwe Juwenalia & Martofchina :)

Hej ;) 
No to czas najwyższy na pierwsze juwenaliowe podsumowania. Wtorek, wtorek, gdzie ja wtedy nie byłam... Głównym celem oczywiście był bieg nocny, jednak już ok. 18:00 spotkałyśmy się z Gosią i Agą, u której posiedziałyśmy ponad godzinę, następnie udaliśmy się na koncert Jamala pod Akademią Morską, ale nie czułam klimatu- jakoś dziwnie mi się imprezuje z ludźmi z Morskiej, na której jest większość Agi znajomych :D potem pojechałyśmy do Pauliny, u której rokminiałyśmy stroje- nie planowałam przebierania się na bieg, jednak spontanicznie wzięłam czerwony fartuch Coca Coli i założyłam na siebie i tak jakiś tam strój wyszedł :D cieszę się, że jednak coś tam wykombinowałyśmy, bo tradycja to tradycja- przebieranie się na bieg nocny musi być! :D sporą część trasy raczej przeszłyśmy, niż przebiegłyśmy, udzieliłyśmy wywiadu dla jakiegoś radia, a na mecie, wraz z chyba kilkoma tysiącami studentów, oglądaliśmy jakieś pokazy ogni. Na koniec była impreza klubowa, spotkałam masę znajomych, ale jakoś mnie to nie dziwi :D

A wczoraj tylko poszłyśmy na korowód, bo wstałam o 12:00 po ledwie 4 godzinach snu i stwierdziłam, że muszę zregenerować siły na dzisiejszy koncert reggae :))) 
Ludzie mieli naprawdę ciekawe przebrania, ale w sumie pogoda sprawiła, że przyszło dużo, dużo mniej osób, niż rok temu ;( mimo to i tak było nieźle :) Trasa była odwrotna, bo zaczynała się w miejscu mety zeszłorocznej, a kończyła na jej starcie. A i tak miałam wrażenie, że szliśmy baaardzo krótko :D 

Kilka fotek, niestety mam ich malutko :( 
Jeśli chodzi jeszcze o przebrania ludzi, to niektórzy mieli naprawdę genialne pomysły- naprawdę podziwiam kreatywność takich osób, w przyszłym roku sama na pewno przygotuję się do tego wydarzenia duuużo wcześniej :) były M&Ms'y, gejsze, aniołki, diabełki, mumie, zombiaki, facet obudowany w butelki, z pokaźnym kapeluszem z puszek od piwa, a nawet... Buka! Wyglądała fenomenalnie, haha :D 
__________________________________________


Dziś chciałabym jeszcze napisać kilka słów o ciekawym sklepie internetowym. Dawno nie robiłam takiego przeglądu, a szkoda, bo na dobrą sprawę co i rusz pojawia się w sieci coś nowego, albo po prostu dość późno na nie trafiam :) na wzmiankę o Martofchina trafiłam na jednym z Waszych blogów, zauroczył mnie szeroki wybór obuwia- botek, płaskich, szpileczek, błyszczących, a także sportowych. Również bluzki i legginsy zwracają uwagę. Chyba na żadnej stronie nie widziałam tak dużej ilości różnorodnych wzorów legginsów ;) są i kolorowe i galaktyczne, czyli coś, co lubimy najbardziej :) 

Poza tym polecam przyjrzeć się pozostałym kategoriom. W sklepie można kupić nie tylko ubrania (męskie i damskie), ale również torebki, ozdoby, dekoracje, biżuterię, czapki, szaliki, apaszki, a nawet kostiumy na Halloween! ;) 



 Serdecznie polecam :)
http://www.martofchina.com/


Buziaki,
Kats.

PS. Do końca KONKURSU zostały już tylko 3 dni! Jeśli jeszcze nie wzięliście udziału, a chcielibyście wygrać wymarzony dres, zapraszam. Nie musicie robić dużo, a taka nagroda to fajna alternatywa na spędzenie czasu aktywnie ;)